niedziela, 30 kwietnia 2017

1.4 Miłość jedyna jest

Z dedykacją dla Blogerki 1987:-*:-)



Kolejny ciepły, wiosenny dzień, a  z nim pytania. Życie jest ważne bez najważniejszych osób w naszym życiu?  Nie. Możemy sobie mieć chłopaka lub dziewczynę ale prawdziwa miłość przyjdzie sama.
A co z miłością nie odwzajemnioną?  Każdy z nas chyba taką miłość przeżył.
Ola wstawała już o 6, chciała przygotować swoją niespodziankę dla Jacka. Po wykonaniu rutynowych czynności, wyszła do pracy. Na dworze pięknie świeciło słońce, dlatego postanowiła się przejść. Droga zajęła jej około 20 minut. Gdy przekroczyła próg komendy, od razu poszła się przebrać. Następnie postanowiła przygotować prezent na przeprosiny dla Jacka. Wzięła prezent przeprosinowy i poszła do gabinetu Jacka.
Gdy weszła do pokoju, Jacka nie było. Postawiła prezent na biurku i napisała mu karteczkę. Z racji tego, że miała jeszcze mnóstwo czasu poszła wypełniać zaległe raporty.

Jacek zjawił się w pracy pół godziny później od Oli. Nie wiedział jeszcze co na niego czeka. Najpierw poszedł się przebrać w mundur i poszedł do swojego gabinetu.
Gdy zobaczył małe pudełko i karteczkę, bardzo się zdziwił. Spojrzał na kartkę, było tam jedno słowo "Przepraszam". Następnie otworzył pudełko. Był tam breloczek, z takim samym napisem jaki ma Jacek na nadgarstku. Na jego buzię mimowolnie wkradł się uśmiech. Postanowił iść porozmawiać z Olą. Kilka minut później był w pokoju u Oli. Nie było tam Mikołaja, to nawet dobrze. Dziewczyna stała odwrócona, więc nie zauważyła jak ktoś wszedł. Zorientowała się dopiero wtedy, gdy poczuła czyjeś ręce na biodrach.
-Przeprosiny przyjęte. - usłyszała. Poczuła pocałunek na szyi. Na jej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech.
Odwróciła się w jego stronę.
-Dziękuje skarbie - przytuliła się do niego.
- Dla ciebie wszystko.
Byli bardzo szczęśliwi. Z racji tego że zbliżała się godzina 8 postanowili pójść do sali odpraw. Jacek złapał Olę za rękę i się do niej uśmiechnął. Dziewczyna odwzajemniła gest swojego ukochanego. Trzymając się za ręce udali się na odprawę. Niemalże wszyscy od razu zauważyli, że swoich kolegów z pracy łączy uczucie.
Kilka minut później pojawiła się pani komendant. Po odprawie wszyscy udali się do swoich zajęć. *Kilka dni później *
Była godzina 19 gdy Jacek wracał z pracy i szedł do Oli. Nie był to dla niego najlepszy dzień. Dowiedział się że ktoś postrzelił jego ojca. Obawiał się że może za tym stać jego dany kolega ze szkoły, którego, dzięki Jackowi, udało się zamknąć w więzieniu. Niestety niedawno wyszedł na wolność i zaczął się obrażać, że zniszczy wszystkich na których mu zależy. Dotrzymał słowa. Od swojej mamy dowiedział się że sytuacja jest już opanowana.
Niestety to nie był koniec kłopotów Jacka, bał się że może on coś jeszcze zrobić Oli. Właśnie przychodził przez pasy gdy niespodziewanie....



No hejka!
Rozdział się podoba?
1. Co stało się Jackowi?
2. Czy dawny kolega Jacka namiesza w życiu Oli i Jacka?
3. Co sie wydarzy?
Do następnego
Pozdrawiam i życzę malutkiej niedzieli.

10 komentarzy:

  1. Sztosik opko. Ja mam nadzieję, że Jackowi nic nie będzie. Pewnie ten kolega namiesza im i to dużo, ale jakoś się ułoży, bo po deszczu zawsze jest słońce.

    Czekam na kolejne opowiadania :* Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za dedykację

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm...zastanowie się. Mam dobry humor więc nie przewiduje jakis czarnych scenariuszy

      Kolejne opowiadanie pojawi się być może jutro.
      Również pozdrawiam

      Usuń
  2. Mega to jest. Coś się wydarzy ja to wiem.
    Pozdrawiam.
    Mała malinka. ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne i tyle pozdrawiam oliwcia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne. Mam nadzieję że tan kolega to grzeczny będzie.
    Pozdrawiam i zapraszamy do mnie!

    Kornelka

    OdpowiedzUsuń

Ona i On - dwa słowa, jedno życie!

Aleksandra Wysocka siedziała w pracy przy biurku, a z jej oczu kapały łzy. Nie mogła  uwierzyć, że Borys mógł jej to zrobić. W pewnej c...