- Hejka kochana. - przytuliła ją i weszła w głąb mieszkania.
Ola przyniosła jakieś przekąski kieliszki i sok sobie, w takim stanie nie będzie przecież pić alkoholu, potem usiadły na sofie i zaczęły rozmawiać.
- Jak ty się w ogóle czujesz? - Zosia spojrzała na jej brzuch.
- Psychicznie czy fizycznie? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- I tak i tak.
- Fatalnie. - spuściła głowę.
- No to mów co się dzieje.
- Na początku myślałam, że gdy Jacek wyjedzie to będzie mi lżej. Przestanę o nim myślę i każdy z nas będzie miał swoje życie. Ale tak nie jest. - łzy napłynęły jej do oczu.
- Tęsknisz za nim? - spytała, patrząc z bólem serca na przyjaciółkę.
- Nawet nie masz pojęcia jak bardzo.
- Swoją drogą nie myślałam, że Jacek taki jest.
- Jest jaki?
- Zostawił cię w ciąży. Zamiast pomóc ci z tym.
- To nie jego wina.
- Ola, przestań. Bronisz go chodź dobrze wiesz, że mam rację.
- Nie Zosia. To ja mu kazałam odejść. Powiedziałam mu, że lepiej będzie jak zapomnimy o sobie.
- Jeśli by cię naprawdę kochał by o ciebie walczył.
- On chciał ale ja mu nie pozwoliłam.
- Jak to?
- Nie dałam mu dojść do słowa. Po za tym ja nie wiem czy potrafię z nim żyć jak dawniej.
- Kochasz go?
- Oczywiście, że tak. Nawet na minutę nie przestałam go kochać. Nawet gdy był z tobą to... - Zośka jej przerwała.
- Ja i on to przeszłość. Nie rozmawiajmy o tym.
- Zosia, a mogę się ciebie o coś spytać?- spytała nie pewnie.
- Jasne. - posłała jej ciepły uśmiech.
- Dlaczego z nim zerwałaś? Dobrze wiemy, że nie zerwałaś z nim bo znalazłaś kogoś innego. Musiało wydarzyć się coś innego. - spojrzała na przyjaciółkę. Wyraźnie straciła humor.
- Powiem ci ale niech to zostanie między nami. Szczególnie nie mów nic Jackowi.
- No dobrze. Więc o co chodzi?
- Pamiętasz ten dzień jak rozmawiałaś z Jackiem pierwszy raz po waszym rozstaniu?
- No pamiętam.
* Wspomnienia *
Ola właśnie skończyła patrol. Pożegnała się i wyszła z pokoju. Pech chciał, że wychodząc zauważyła Jacka. Nie chcąc z nim rozmawiać odwróciła głowę i skierowała się w stronę wyjścia. Jednak on chciał z nią porozmawiać.
- Ola, zaczekaj. - krzyknął.
- Co chcesz? - spytała zatrzymując się, jednak nie patrzyła mu w oczy.
- Pogadaj ze mną.
- Nie mamy o czym. - spuściła głowę. Nie chciała żeby widział, że płaczę.
- Ola, proszę wysłuchaj mnie.
- Masz 5 minut.- powiedziała, nadal na niego nie patrząc.
- Chciałem cię przeprosić. To nie tak miało wyjść. Po prostu zrozumiałem, że dalsze ciągnienie tego związku tylko pogorszy sprawę. Owszem, czułem do ciebie bardzo mocną więź i chyba nadal czuję, ale nie chciałem cię mocno ranić...
- Wiesz co? - podniosła głowę, a on zauważył jej łzy. Poczuł dziwne ukłucie w sercu.- Zawsze uważałam cię za chłopaka godnego poświęcenia wszystkiego, i tak było. Poświęciłam dla ciebie wszystko. W głowie ani razu nie przeszła mi żadna myśli aby ciebie zdradzić, czy z tobą zerwać. Byłeś...byłeś jak to najcenniejsze złoto, które nigdy nie zginie. Dałeś mi świetne wspomnienia przeżyte w młodości jak i teraz...- Jacek słuchał jej bardzo uważnie. - Obiecywałeś, że zawsze przy mnie będziesz. Miałam świadomość, że nie zatrzymam cię przy sobie wiecznie. Jednak nie musiałeś ze mną zrywać w takim momencie. I wiesz co ci jeszcze powiem. - jej smutek przerodził się w złość.
- Co? - szepnął.
- Te kłótnie specjalnie wywoływałam chcąc zobaczyć czy zmierzasz się z tymi problemami, czy też stchurzysz. Teraz widzę jak bardzo ci zależało na tym związku! Jedyne co ci zawdzięczam to ból tutaj...- wskazała na swoje serce.
* Rzeczywistość *
- Usłyszałam ją. Zrozumiem, że wiążąc się z nim, zabrałam ci szanse na szczęście. Może i ja bym była szczęśliwa ale było dla mnie ciężko okłamywać cię. Z każdym dniem czułam się coraz gorzej. Świadomość tego, że odebrałam ci chłopaka i zabrałam dziecku ojca strasznie mnie dobijała. Każdego dnia gdy cię widziałam, czułam, że masz do mnie żal o to wszystko. Nie wytrzymałam tego dłużej. Postanowiłam to wszystko skończyć. Zerwałam z nim tydzień później od waszej rozmowy.
- Ale Zosia, przecież ja bym sobie poradziła.
- Poradziła... Widzę, że teraz gdy go nie ma jest ci jeszcze ciężej.
- Jestem szczęśliwa.
- Obie wiemy, że to nie prawda. Kogo chcesz oszukać? Ja, jestem tu po to żeby cię wspierać. Obiecuję ci, że możesz na mnie liczyć w każdej sytuacji.
- Dziękuję. - przytuliły się do sobie.
- Tylko muszę ci jeszcze coś powiedzieć.
- Co jest? - spytała widząc, że Zosia zrobiła się jakaś dziwna.
- Muszę jechać do Szczecina, do moich rodziców na kilka dni.
- Będę musiała sobie poradzić.
Przyjaciółki rozmawiały jeszcze dwie godziny. Potem Zosia opuściła dom Oli. Tak naprawdę to ten wyjazd do Szczecina to ściema. Postanowiła pojechać do niego i powiedzieć mu o wszystkim. Powiedzieć co o nim myśli i jak bardzo zranił Olę.
Hej, hejka, hejcia!
Co u was słychać? Jak wakacje?
Co teraz się stanie z Olą i Jackiem?
Czy Zosia sprawi, że Jacek wróci?
Co będzie dalej?
Pozdrawiam robaczki
Aniołeczek ❤❤
O siemka (No za dużo Eryka mi w głowie ale cii)
OdpowiedzUsuńOpko super.
Buziaki
Mała malinka. ♥