czwartek, 31 sierpnia 2017

1.13 Miłość jest wskazana

Nastał kolejny cudowny dzień. Od kilku dni już wszystko jest inaczej.
* Ola *
Obudziłam się około 8, Jacka już nie było obok. Podniosłam się z łóżka, aby założyć szlafrok. Jednak poczułam silny ból. Krzyknęłam. Usiadłam z powrotem na łóżko. Zaraz zobaczyłam jak do pokoju wbiega Jacek.
- Skarbie, co jest? - chyba się przestraszył, gdy zobaczył, że trzymam się za brzuch.
- Boli. - wyszeptałam. Jednak poczułam, że ból przechodzi.
- Jedziemy do szpitala!
- Nie, już jest dobrze. - powiedziałam, gdy ból mi całkowicie przeszedł.
- A jeśli to już?
- No co ty? Jeszcze półtora miesiąca.
- Proszę, jedźmy do szpitala. Boję się, że może coś ci się stać.
- Spokojnie. Mam dziś wizytę o 10.  - Jacek spojrzał na zegarek.
- To musisz się trochę pospieszyć. - chyba trochę odetchnął z ulgą.
- Wiem, już idę jeść kotek. - musnęłam jego usta i wyszłam. Na stole stało już śniadanie. Zjadłam z apetytem, chodź trochę mi to zajęło. Następnie poszłam do łazienki i się ogarnęłam. Około 9:40 razem z Jackiem pojechałam do lekarza. Szczerze? Bałam się tego. A co jeśli coś nie tak z małą?

* Jacek *
Siedzieliśmy właśnie w poczekalni, trzymałem Olę za rękę. W jej oczach dostrzegłem nutkę strachu. Tylko przed czym? Chyba po takim czasie już nic nie zagraża dziecku.
Przybliżyłem usta do jej ucha i szepnąłem.
- Będzie dobrze. - ona jedynie cicho się zaśmiała i przytuliła do mnie.
- Aleksandra Wysocka! - usłyszeliśmy głos pielęgniarki. Ola poprosiła abym z nią wszedł.
W pomieszczeniu powitał nas lekarz.
- Dzień dobry, widzę, że na ostatnią wizytę przyszła pani z mężem. - lekarz ciepło się uśmiechnął. Ja spojrzałem na Olę i cicho się zaśmiałem.
- Dzień dobry, z przyszłym mężem. - odpowiedziała Olcia i również się uśmiechnęła.
- Przepraszam. - lekarz chyba czuł się zmieszany. - Proszę się położyć.
Ola wykonała jego polecenie. Ja usiadłem z jednej strony, zaś doktor z drugiej. Złapałem moją ukochaną za dłoń. Na jej twarzy kolejny raz pojawił się uśmiech.
Lekarz zaczął wykonywać badanie. Sam się tego bałem...
- Wszystko jest w porządku.- powiedział lekarz a ja odetchnąłem z ulgą. - Termin jest wyznaczony na 13 czerwca. - kontynuował.- To chyba wszystko. Proszę się wytrzeć. - dodał jeszcze. Ola wytarła się i wstała. Pożegnaliśmy się z lekarzem i wyszliśmy z pomieszczenia.
W domu byliśmy po godzinie, ponieważ zajechaliśmy jeszcze do sklepu.
Dzień spędziliśmy jak co dzień, nic ciekawego się nie wydarzyło. Chodź muszę przyznać, że zachowanie Oli troszkę mnie dołuje. Jest taka nie obecna, zamyślona. Nie wiem co się dzieje i boję się zapytać... A może tylko panikuje? Ehh..sam już nie wiedziałem co robić. Może się jej jednak spytam o co chodzi?
- Olcia...- spytałem gdy siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy film romantyczny. W sumie można było powiedzieć, że był on trochę o nas. Dwójka policjantów, która się zakochuje w sobie. Nadeszło rozstanie. Potem do siebie wracają i okazuje się, że Ana jest w ciąży. Ale tuż po narodzinach dziecka rozdziela ich śmierć. Oby z tą końcówką nie było u nas tak samo.
- Tak? - Ola spojrzała na mnie.
- Czy coś cię smuci?
- Nie, dlaczego pytasz?
- Jesteś taka nie obecna, zamyślona.
- Wydaje ci się.
- Na pewno?
- Tak. Po prostu bardzo cię kocham.
- Ja ciebie też kotek - uśmiechnąłem się ciepło. Szczerze, to nie mogłem się doczekać aż w końcu weźmiemy ślub. Bardzo ją kocham. Czasami gdy widzę ludzi po rozwodzie, to zastanawiam się dlaczego to wszystko. Obiecali sobie miłość po grób, a od tak biorą rozwody. Bo co? Bo popełnili błąd, bo zdradzili?! Przecież wystarczy tylko porozmawiać. Dlaczego komplikować sobie życie. Co się stało z tą miłością, która kiedyś rozpalała ich serca. Do cholery! Świat nie jest od tego. Jedna osoba obwinia drugą, a druga pierwsza. Chwila, zawiniły dwie osoby. Przecież coś musiało się wydarzyć. O miłość trzeba dbać całe życie...tak jak o inne cenne rzeczy. Szczera rozmowa...to ona wszystko wyjaśni. Czasami ludzie w ogóle nie myślą o innych tylko odchodzą... Porozmawiajacie, pomoże! Jestem pewny, że ja z Olą będziemy się kochać po grób. Tak jak sobie to przysięgniemy.
- Jacuś, chodź spać. - głosik Oli wyrwał mnie z zamyślenia.
- Tak, słoneczko, już idę.
Zmierzałem w stronę łazienki. Musiałem się trochę odświeżyć.
Po kilku minutach wyszedłem i poszłam do sypialni. Ola leżała na łóżku i czytała książkę.

* Ola *
Gdy czytałam książkę, do sypialni wszedł Jacek. Przez dłuższy czas stał w drzwiach i się na mnie patrzył.
- No co? - spytałam, gdy miałam już po woli dość tego, że się na mnie patrzy.
- Nic. Po prostu nie przypuszczałem, że jesteś taka cudowna. - zmierzał w moją stronę.
- Nie jestem cudowna. Po prostu jestem zwykłą dziewczyną.
- Tak?  Już nie bądź taka skromna. - uśmiechnął się, a ja się zaśmiałam. On przybliżył swoje usta do moich. Już był tak blisko, gdy... Odwróciłam głowę.
- Dobranoc. - powiedziałam i odwróciłam głowę w drugą stronę, po czym się uśmiechnęłam. Uwielbiałam go denerwować.
- A to co miało być? - poczułam jego usta przy moim uchu.
- Głowa mnie boli.
- Takie kity to ty możesz wciskać komu chcesz ale nie mnie. - delikatnie obrócił mnie w swoją stronę. Ujrzałam jego błękit oczu.
- Mówię prawdę. - splotłam nasze dłonie.
- Yhm. - wymruczał i pocałował mnie. Nie zdążyłam się odsunąć. Po krótkim pocałunku położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Słyszałam bicie jego serca...
- Jacuś.. - spytałam po kilku minutach.
- Tak słonko?
- Jak to będzie po ślubie?
- Ale co? - chyba nie za bardzo wiedział o co mi chodzi.
- Dalej będziesz mnie kochał?
- Oczywiście, że tak. Co to za pytanie?
- Gdy widzę tych wszystkich ludzi, którzy się rozwodzą boję się, że u nas będzie tak samo. Że spotkasz bardziej atrakcyjną kobietę...
- Ej, co ty pleciesz!? Dla mnie nie ma piękniejszej kobiety. Po za tym jak ty to sobie wyobrażasz? Mamy razem dziecko.
- A co z tym uczuciem?
- Obiecuję, że będziemy je pielęgnować. Nigdy nie zgaśnie!
- Obiecujesz?- spojrzałam mu w oczy.
- Obiecuję.
- Dziękuję skarbie.
- Kocham cię. - szepnął.


No hej, to ja? ~♥~
No to powiedzcie mi... Co będzie dalej?!
Nie no żart! Ja wam powiem! Będzie... Ślub, narodziny dziecka i...tragedia! :-D
Nie, nie. Nie chce was nastraszyć. Tak będzie!
Za 5-6 opowiadań proszę o przygotowania chusteczek. Może się przydadzą :-P
Przynajmniej postaram się, aby się przydały :-*
To nie ma być, tak, że ma to wyglądać jak jakaś "zemsta ". Oglądając pewny serial, wpadł mi do głowy pewien pomysł. I mogę wam obiecać, że słowa, które obiecywał Jacek... Znikną ma jakieś czas lub.. Na zawsze! ;-)
No to ten, tego...
Do następnego (♡˙︶˙♡)
Pozdrawiam
Aniołeczek ❤❤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ona i On - dwa słowa, jedno życie!

Aleksandra Wysocka siedziała w pracy przy biurku, a z jej oczu kapały łzy. Nie mogła  uwierzyć, że Borys mógł jej to zrobić. W pewnej c...