Jacek Nowak następnego dnia wstał wcześniej niż jego ukochana. Wstając z łóżka spojrzał na swoją wybranke. Była taka słodka gdy spała, delikatnie pocałował ją w czoło.
- Kocham cię. - szepnął i poszedł do kuchni.
Zrobił śniadanie, jednocześnie myśląc cały czas o Oli. Kochał ją, cholernie mocno ją kochał! Nie wyobrażał sobie życia bez niej. Żałuję tego, że zostawił ją w takim czasie. Miał nadzieję, że teraz nic nie zaszkodzi im tej miłości... Nie mógł przewidzieć, że wszystko będzie dobrze. Jeden Bóg wie co się wydarzy! Jednak miał nadzieję, że teraz, gdy już odnalazł swoje szczęście, nic im nie zaszkodzi. Gdy skończył robić śniadanie postawił wszystko na stół i poszedł obudzić Olę.
* Jacek *
Poszedłem obudzić moją księżniczkę. Wszedłem po cichu do sypialni. Spała jak zabita. Podszedłem bliżej łóżka i usiadłem na brzegu. Moja ręka od razu powędrowała na jej brzuch. Poczułem lekkie kopnięcie. Uśmiechnęłem się do siebie. Postanowiłem ją w końcu obudzić, stęskniłem się już za nią. Pocałowałem jej usta, bardzo namiętnie. Zaraz zobaczyłem jak otwiera swoje błękitne oczka.
- Witaj słoneczko moje. - uśmiechnąłem się szeroko.
- Co to za miłe powitanie?
- A co nie podoba się? - zbliżyłem do niej swoją twarz.
- Tak to możesz mnie codziennie witać. - podniosła się lekko i pocałowała mnie. Oczywiście odwzajemniłem to. Całowaliśmy się bardzo długo i bardzo mocno. Po chwili oderwałem się od niej.
- Chodź, rybko na śniadanie.
- Muszę? Tu jest tak wygodnie.- powiedziała, przeciągając się.
- Musisz, musisz. Inaczej sam cię wyciągnę leniu.
- Ham - pokazała mi język i wyszła do łazienki.
Co za kobieta?! Gdy wszedłem do kuchni, Ola delektowała się już śniadaniem.
- Widzę, że smakuje.
- Jak zawsze. - usiadłem koło niej i zaczęłam spożywać posiłek. Muszę przyznać, że wyszło mi pysznie.
- Powiedz mi, czy ty tylko dla mnie jesteś taka miła? - oczywiście miałem na myśli przeciwieństwo tego słowa.
- Tak. - zaśmiała się.
- I jak ja mam z tobą wytrzymać całe życie?
- Normalnie. Nie musisz być cały czas. - uśmiechnęła się i poszła do salonu.
- Ale chce. - podążałem za nią i usiadłem obok niej. Przytuliła się do mnie. Uwielbiałem to.
- Chyba musimy powiedzieć o ślubie twoim rodzicom. - powiedziała i jej humor całkowicie się zmienił.
- Ej, co jest?
- Szkoda, że moi rodzice nie doczekali tej chwili. - dostrzec można było smutek na jej twarzy.
- Skarbie, wiem że tęsknisz za nimi ale oni zawsze będą przy tobie. - mocno ją przytuliłem.
- Wiem, wiem. Dobra koniec tego smutku. Trzeba pomyśleć co zrobić na kolację i zaprosić twoich rodziców. - jej humor odrobinę się poprawił.
- Za to cię kocham - pocałowałem ją w policzek. Na jej twarzy pojawiły się rumieńce.
- Dzwoń - podała mi telefon.
* Rozmowa *
- Halo? - usłyszałem głos mojej mamy.
- Cześć mamo.
- Cześć synek. Co tam u ciebie? - Dobrze. Macie może czas wieczorem?
- Raczej tak a jest jakaś okazja? - Właściwie to tak.
- Jaka? - spytała jak zawsze zaciekawiona moja mama.
- Przyjdziecie to się dowiecie. - zaśmiałem się.
- Oj Jacuś, Jacuś. To o której mamy być?
- 19?
- Okej, do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
- I jak? - spytała Ola gdy skończyłem rozmawiać.
- Będą o 19. Pozostaje jeszcze zrobić coś na tą kolację.
- O to się nie martw. Ja to załatwię. - złapała mnie za dłoń.
- Nie, ty odpoczywasz!
- Jacek błagam cię. Poradzę się.
- Ola... - nie dane było mi skończyć.
- Nie Jacek. Jeszcze raz coś takiego powiesz, a gwarantuje co, że więcej się do ciebie nie odezwę. - zagroziła mi.
- Yhm.
- Mówię poważnie. - powiedziała i poszła do przedpokoju i zaczęła zakładać buty.
- A ty gdzie? - poszedłem za nią.
- Jak to gdzie? Na zakupy.
- No to jadę z tobą.
* Narrator *
Kilka godzin minęło jak oka mgnieniu. Ola razem z Jackiem postanowili przygotować krokiety z grzybami.
Przygotowali stół i się uszykowali.
Chwile po 19 zjawili się państwo Nowak. Młodzi zaprosili ich do stołu. Podczas kolacji mama blondyna zaczęła rozmowę.
- Cieszę się, że w końcu jesteście razem - pani Nowak doskonale znała historię ich życia. Jacek spojrzał na Olę i ujął jej dłoń.
- My też się bardzo cieszymy, ale to nie wszystko... - Jacek nie wiedział jak dokończyć.
- Jacek mi się oświadczył. - powiedziała Ola widząc zakłopotanie narzeczonego.
Pani Alicja i pan Grzegorz byli bardzo zdziwieni ale jednocześnie szczęśliwi. Czekali na ten moment od dawna.
- Gratulacje kochani. - pogratulowali im i ich przytulili. - Dziękujemy - odpowiedzieli z grzecznością.
Około 21 Nowakowie opuścili mieszkanie Jacka i Oli.
* Ola *
Byłam zmęczona tym dniem. Marzyłam aby się położyć do łóżka. Jednak czekało mnie jeszcze sprzątanie. Jacek w tym czasie był w łazience. No właśnie... Jacek, jest mi z nim cudowne. Moje marzenia się spełniły. Jedyne co się boję to, to że mogę sobie nie poradzić przy opiece nad Marysią. Będę miała bliskich ale i tak wiem, że będzie ciężko. Cóż, w końcu to moja pierwsza ciąża.
Posprzątałam ze stołu i chciałam pozmywać, ale zatrzymała mnie dłoń na nadgarstku.
- Chodź spać, jesteś zmęczona. - Ktoś musi posprzątać. Kochanie idź się połóż. Ja zaraz przyjdę.
- Nie, bez ciebie nie idę. - przytulił mnie. To cudowne uczucie.
- No dobrze. Chodź mój amancie. - przejechałam ręką po jego bujnej czuprynie.
Byłam tak zmęczona, że od razu gdy położyłam się do łóżka, usnęłam.
Cześć!
Do najlepszych to nie należy ale staram się.
Pozdrawiam
Każdy pragnie przeżyć miłość na całe życie. Oni właśnie to przeżyli ale czy przetrwa na zawsze? Czytajcie a się dowiecie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ona i On - dwa słowa, jedno życie!
Aleksandra Wysocka siedziała w pracy przy biurku, a z jej oczu kapały łzy. Nie mogła uwierzyć, że Borys mógł jej to zrobić. W pewnej c...
-
( ...) - Bo...powiedziałeś, że.... - No Ola co jest? - Bo...zostaniesz ojcem - szepnęła i podeszła do okna. Jacek stał kompletnie zahipn...
-
Aleksandra Wysocka siedziała w pracy przy biurku, a z jej oczu kapały łzy. Nie mogła uwierzyć, że Borys mógł jej to zrobić. W pewnej c...
-
Do głowy wpadł mi pomysł aby napisać miniaturkę na podstawie piosenki. Mam nadzieję, że się spodoba. Miłego czytania! PS. Czytasz na własną...
Aww jakie słodkie <3
OdpowiedzUsuńCzekam na next.
Buziol
Mała malinka. ♥