Każdy pragnie przeżyć miłość na całe życie. Oni właśnie to przeżyli ale czy przetrwa na zawsze? Czytajcie a się dowiecie.
wtorek, 22 sierpnia 2017
1.10 Miłość to ceny dar
Proszę o przeczytanie informacji podanej na końcu,bo nie wiem co zrobić. Zależy mi abyście powiedzieli co o tym myślicie.
*Kilka dni później *
Dziś Zosia wyjechała do Niemiec, do Jacka. Adres jego aktualnego zamieszkania zdobyła od jego rodziców.
Właśnie stała przed jego drzewiami. Zastanawiała się czy dobrze robi mieszając się w ich życie. Ale w końcu nie może pozwolić na to, żeby jej przyjaciółka chodziła smutna.
Zapukała. Drzwi otworzył jej Jacek. Gdy zobaczył Zosię uśmiech znikł mu z twarzy.
- Czego chcesz? - spytał chamsko.
- Pogadać. - nie pytając o zgodę weszła do jego mieszkania i usiadła na sofie.
- My chyba nie mam już o czym gadać.
- My może nie, ale Oli by się przydały jakieś wyjaśnienia. - powiedziała zdenerwowanym głosem.
- Nie rozumiem?
- Do cholery! Chłopie, ogarnij się!! Za dwa miesiące ona urodzi. Będziesz ojcem! Chcesz zostawić ją samą z dzieckiem?!
- Sama tego chciała. - powiedział i chciał wstać ale Zosia mu nie pozwoliła.
- Myślisz, że ona tego chciała? Nie. Ona chciała żebyś ty był szczęśliwy. Nie chciała niszczyć ci życia, dlatego podjęła taką decyzję.
- Przecież ona nie niszczy mi życia... - odparł smutnym głosem. Wiedział, że źle postąpił zostawiając ją samą w ciąży.
- Ona cie kocha! Dla niej liczysz się tylko ty - odparła łagodnym głosem.
- Ale...ja nie mam odwagi żeby teraz do niej tak nagle wrócić. Jest już za późno! - powiedział i poszedł do kuchni. Stanął przy oknie. Poczuł dłoń na ramieniu.
- Nigdy nie jest za późno na miłość. Kiedyś mi powiedziała, że prawdziwa miłość jest tylko jedna. Ty byłeś i jesteś jej miłością. - lekko się do niego uśmiechnęła.
- Nie, ja tak nie mogę. Nie mogę rujnować jej teraz życia. Na pewno układa sobie życie z kimś innym.
- Myślisz, że gdyby układała sobie życie z kimś innym bym tu przyjeżdżała!? Ola...ona każdego dnia cierpi gdy ciebie nie ma. Kiedyś było inaczej. Widywała cię w pracy, mogła z tobą porozmawiać, to prawda, że tylko na tematy służbowe ale mogła. Dla niej chodź jedna minuta rozmowy z tobą była wszystkim.
- Dlaczego mi to mówisz? - spojrzał na nią.
- Bo wiem, że jeszcze nie wszystko jest stracone. Macie szanse być szczęśliwi. - Jacek przez chwilę poczuł się nie swojo. Okłamuje ją, wie, że i tak się dowie ale...
- Kochanie jestem! - usłyszeli głos dochodzący z przedpokoju. Zaraz koło nich pojawiła się jakaś blondynka. Zosia spojrzała na Jacka wzrokiem pełnym nienawiści.
- Kto to jest? - spytała blondynka patrząc na swojego chłopaka.
- To...to jest Zosia.
- Eliza, miło mi - wyciągnęła rękę w stronę Zosi. Ona jednak odwróciła głowę w stronę Jacka i walnęła mu z liścia.
- Widzę, że układasz sobie życie! Szkoda jednak, że zapomniałeś o Oli i o tym, że zostaniesz ojcem. Ola ci nigdy tego nie wybaczy! - wykrzyknęła i wybiegła z jego domu.
- Jacek, ty...ty masz dziecko??
- Tak. - zobaczył on w spojrzeniu swojej dziewczyny coś czego nie umiał opisać.
- Ale...nie zostawisz mnie, prawda? - zawiesiła mu ręce na szyi. Wiedział, że próbuję go przekupić.
- Eliza, powiedz prawdę, kochasz mnie?
- Co to za pytanie? Oczywiście, że tak.
- Jasne, to po co ta zdrada? - pokazał jej zdjęcie z jakimś chłopakiem. - Jak wrócę ma cię tu nie być!- krzyknął i wybiegł za Zosią. Musiał jej to wszystko wyjaśnić.
- Zosia, zaczekaj! - krzyknął gdy dostrzegł jej postać. O dziwo dziewczyna się zatrzymała.
- Zosia, to nie tak jak myślisz.
- To nie mnie należą się przeprosiny tylko Oli.
- Wiem, dlatego potrzebuje twojej pomocy.
- Myślisz, że po tym co zobaczyłam pomogę ci?! To się mylisz.
- Eliza...ten związek to była fikcja. Od dawno mnie zdradzała. A ja zrozumiałem, że Ola jest dla mnie wszystkim.
- No ile? - spojrzała na niego.
- Co na ile?
- No ile dni te twoje obietnice?
- Na zawsze. Chodź ze mną to coś ci pokaże. - pociągnął ją za rękę.
Chwile później stanęli przed jakimś budynkiem. Weszli do środka. Stanęli przed pierścionkami.
- Który ładny?
- Chcesz się jej oświadczyć? - zapytała uradowana.
- Tak!
- Ten - wskazała na pierścionek z małym diamentem. Był śliczny! W sam raz pasował do Oli. Był delikatny, tak samo jak ona, a za razem cenny.
Kupili to co mieli kupić. Na chwilę weszli do domu Jacka zabrać jego rzeczy i pojechali na lotnisko. Kilka godzin później byli już w drodze do Polski. Jednak Zosię coś trapiło.
- Zośka, co jest?
- Bo dla mnie to dziwne. - powiedziała zamyślona.
- Ale co?
- Jeszcze kilka godzin temu miałeś dziewczynę a teraz chcesz się oświadczyć Oli.
- To prawda. - przyznał jej rację - Ostatni czasy mam za dużo partnerek.
- To po co ci to?
- Tęsknię za Olą, przy nich próbowałem zapomnieć o tym wszystkim. Jednak albo mnie zdradzały albo ze mną zrywały. Ola jako jedyna nie chciała się ze mną zabawić. A ja ją zostawiłem na lodzie. - widać było, że chłopak bardzo się tym przejmuję.
- Najważniejsze jest teraz aby Ola przyjęła zaręczyny.
- A jak mi nie wybaczy?
- Wybaczy, zobaczysz będzie dobrze.
- Dziwne to trochę. - zaśmiał się lekko.
- Ale co?
- Jeszcze kilka miesięcy temu byliśmy razem a teraz ty mi pomagasz.
- Bo przyjaciół się nie zostawia.- uśmiechnęła się.
[...] Zosia z Jackiem właśnie stali pod drzwiami mieszkania Oli. Jacek bardzo się bał. Nie wiedział jak zareaguje na jego widok. Czy go nie odrzuci?
Usłyszeli otwieranie drzwi. Jackowi serce zaczęli walić jak nigdy.
Ola gdy zobaczyła Jacka to....
Co zrobiła Ola?
Macie jakieś pomysły?
Jedno jest pewne. W następnym opku będzie się działo :-D
Info : Może kiedyś pamiętacie jak prowadziłam bloga o Oli i Jacku, gdy Jacek był niepełnosprawnych?? Co myślicie aby dokończyć historię o nich? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach lub napiszcie mi na fb.
Pozdrawiam
PS. Next już jutro
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ona i On - dwa słowa, jedno życie!
Aleksandra Wysocka siedziała w pracy przy biurku, a z jej oczu kapały łzy. Nie mogła uwierzyć, że Borys mógł jej to zrobić. W pewnej c...
-
( ...) - Bo...powiedziałeś, że.... - No Ola co jest? - Bo...zostaniesz ojcem - szepnęła i podeszła do okna. Jacek stał kompletnie zahipn...
-
Aleksandra Wysocka siedziała w pracy przy biurku, a z jej oczu kapały łzy. Nie mogła uwierzyć, że Borys mógł jej to zrobić. W pewnej c...
-
Do głowy wpadł mi pomysł aby napisać miniaturkę na podstawie piosenki. Mam nadzieję, że się spodoba. Miłego czytania! PS. Czytasz na własną...
Jej opko mega! Co do pytanka to tak.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Mała malinka. ❤